Wpadka włamywacza
Wczoraj po południu policjanci patrolujący teren warszawskiego Śródmieścia zatrzymali Roberta L. Mężczyzna wpadł po tym, jak włamał się do samochodu zaparkowanego przy ulicy Bartoszewicza. Kompletnie pijany trafił do izby wytrzeźwień. Dzisiaj zajmą się nim śledczy, którzy postawią mu zarzut usiłowania kradzieży z włamaniem. Grozi za to do 10 lat więzienia.
Wczoraj przed 17.00 do policyjnej załogi w centrum dotarła informacja o mężczyźnie włamującym się do samochodu przy ul. Bartoszewicza. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce. Zgłosił się do nich mężczyzna. Z jego relacji wynikało, że kilka minut wcześniej do auta podszedł młody człowiek, wybił szybę w drzwiach i próbował wyrwać radioodtwarzacz. Gdy zobaczył osoby idące ulicą, uciekł z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze ustalili dokładny rysopis sprawcy włamania i rozpoczeli poszukiwania. Dwie ulice dalej dostrzegli mężczyznę, który odpowiadał wyglądem sprawcy włamania. 23-letniego Roberta L. zatrzymano. Po badaniu alkomatem okazało się, ze ma ponad 2 promile alkoholu we krwi. Przewieziono go do izby wytrzeźwień.
Dzisiaj zajmą się nim policyjni śledczy. Najprawdopodobniej usłyszy zarzut usiłowania włamania. Grozi mu za to do 10 lat więzienia. W przeszłości notowany był za kradzieże i włamania.
ak, to