Popołudniowy spacer z marihuaną na ramieniu
26 porcji narkotyku ukryła swojej torebce 17-letnia mieszkanka Warszawy, Klaudia W. Kobieta została zatrzymana wraz z towarzyszącym jej mężczyzną przez kryminalnych z Nieporętu. Jaki związek z tą sprawą ma 20-letni Jacek K. wyjaśni policyjne dochodzenie.
Spacerowali w dość nietypowym do tego celu miejscu. Zmieszali się, kiedy policjanci z Nieporętu około 14.00 postanowili ich wylegitymować. Młodzi mieszkańcy Warszawy tłumaczyli, że wybrali się tylko na spacer. Obecność funkcjonariuszy spowodowała, że kobieta i mężczyzna nerwowo zaczęli rozglądać się wokół siebie.
Policjanci postanowili sprawdzić, co jest powodem tak nietypowego zachowania. Kiedy podeszli do kobiety i przedstawili się, 17-latka jeszcze bardziej się zaniepokoiła, najwyraźniej miała coś do ukrycia i robiła wszystko, żeby jak najszybciej zakończyć policyjną kontrolę. Kryminalni przeszukali torebkę należącą do Klaudi W. Znaleźli w niej kilka zawiniątek z folii aluminiowej, a w nich 13 gramów poporcjowanej już marihuany, w sumie 26 „działek”. Zarówno kobieta jak i jej, wielokrotnie notowany w policyjnych kartotekach, kolega 20-letni Jacek K. zostali zatrzymani. O ich dalszym losie zadecyduje teraz sąd.
ea/rsz