7 zarzutów za włamania i kradzież
Dzięki czujności policjantów warszawskiego Metra i pracy śledczych z Ursynowa postanowieniem sądu 27-letni mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Razem ze swoim młodszym wspólnikiem wpadł w sidła wywiadowców kontrolujących stacje. Z plecaka Marcina W. funkcjonariusze zabezpieczyli kilka samochodowych radioodbiorników. Zatrzymanemu przedstawiono 7 zarzutów przestępstw, których dopuścił się w warunkach recydywy. Może mu teraz grozić kara nawet do 10 lat więzienia.
Wywiadowcy z komisariatu metra warszawskiego dwóch mężczyzn zauważyli przed czwartą w poniedziałek. Od razu zwrócili na nich uwagę. Nie zwlekając skontrolowali przebywających na peronie podejrzanych. Jeden z nich, 27-latek wyraźne zaniepokoił się rozmową z mundurowymi. Miał ku temu powód. Jego plecak był „wypchany” po brzegi samochodowym łupem, który Marcin W. zdobył jednej nocy.
Sprawa trafiła w ręce śledczych z Ursynowa. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, 27-latek razem ze swoim 22-letnim wspólnikiem, jednej nocy włamał się do przynajmniej 6 samochodów. Mężczyźni grasowali po podziemnych ursynowskich parkingach i wybijali szyby w pojazdach. Następnie zabierali z wnętrz pozostawione przez właścicieli radioodtwarzacze. Aby dostać się do podziemi, musieli wejść na klatkę schodową. Z jednej z nich Marcin W. wyszedł z markowym obuwiem, pozostawionym pod jednym z mieszkań przez lokatora. Wiadomo, że swoim zachowaniem mężczyźni narazili pokrzywdzonych na straty mogące przekraczać łącznie kwotę 6 tysięcy złotych.
22-latek usłyszał 6 zarzutów za włamania do pojazdów oraz ich uszkodzenie. Marcin W. do tego usłyszał jeszcze zarzut kradzieży butów z klatki schodowej. Wszystkich siedmiu przestępstw 27-latek dopuścił się w warunkach recydywy. Sąd zadecydował o trzymiesięcznym tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. Wspólnicy swoim zachowaniem narazili się na karę nawet do 10 lat więzienia.
ea/ao