Został zabity, bo nie chciał się wyprowadzić
Kryminalni z Bielan przy współpracy funkcjonariuszy wydziału kryminalnego komendy w Przasnyszu zatrzymali 33–letniego Janusza K., podejrzanego o dokonanie zabójstwa 40–letniego mężczyzny w Warszawie przy ul. Tołstoja. Wczoraj Sąd Rejonowy w Warszawie tymczasowo aresztował mężczyznę. Za zabójstwo grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd postanowił także aresztować trzy pozostałe osoby, które bezpośrednio przed zabójstwem mężczyzny, uczestniczyły w jego pobiciu.
Policjanci z Bielan pełniąc służbę w piątkowe popołudnie zostali poinformowani, że z budynku przy ul. Tołstoja przez balkon wypadła osoba. Mundurowi niezwłocznie udali się pod wskazany adres. Zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że mężczyzna wypadł z balkonu mieszkania znajdującego się na szóstym piętrze budynku. Z udziałem prokuratora technik kryminalistyki i dochodzeniowcy przeprowadzili oględziny miejsca i zwłok.
Po analizie śladów kryminalni nabrali podejrzeń, że w tym przypadku mogło dojść do zabójstwa. Policjanci natychmiast przystąpili do działania. Ustalali osoby, które mogły mieć związek z przestępstwem, weryfikowali spływające na bieżąco informacje. Wszystko wskazywało na to, że za zbrodnię najprawdopodobniej odpowiedzialny jest 33-letni Janusz K. Mężczyzna bezpośrednio po zdarzeniu opuścił Warszawę i, na podstawie posiadanych przez kryminalnych informacji, miał udać się do Przasnysza.
Policjanci z Bielan zwrócili sie więc o pomoc do funkcjonariuszy wydziału kryminalnego komendy w Przasnyszu. Ci bardzo szybko zatrzymali Janusza K. 33-latek został przewieziony do Warszawy i umieszczony w policyjnym areszcie. W tym czasie bielańscy kryminalni zatrzymali także pozostałe osoby biorące udział w zdarzeniu. Do aresztu trafił między innymi 51-letni właściciel mieszkania Maciej L. oraz jego znajomi 32-letni Maciej R. i 39-letnia Agnieszka W., którzy jak wynikało z ustaleń, bezpośrednio przed zabójstwem mężczyzny brali udział w jego pobiciu.
Jak się okazało, do zdarzenia doszło podczas libacji alkoholowej. Właściciel lokalu postanowił pozbyć się niechcianego lokatora, gdyż podejrzewał go o kradzieże. Ten jednak nie chciał opuścić wynajmowanego pokoju. Wówczas Janusz K. postanowił pomóc Maciejowi L. wyrzucić mężczyznę z mieszkania. Razem z innymi pobili 40-latka. Kiedy pobity mężczyzna wyczołgał się na balkon, Janusz K. wówczas już sam poszedł za nim na balkon. Ponownie zaczął bić pięściami po twarzy na wpół przytomnego mężczyznę. W pewnym momencie złapał go za koszulkę i wypchnął przez balkon z szóstego piętra.
Wczoraj sąd tymczasowo aresztował Janusza K. Za zabójstwo grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Tymczasowo aresztowani zostali także pozostali trzej uczestnicy zdarzenia. Za udział w pobiciu grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.
ak, tk


