Łup sprzedał za grosze i wpadł
Kryminalni z Mokotowa zwalczający przestępczość przeciwko mieniu zatrzymali 31-letniego złodzieja. Mężczyzna z pobliskiego placu budowy zabrał spawarkę, a potem ją sprzedał. W domu złodzieja funkcjonariusze zabezpieczyli kilkadziesiąt bezprawnie posiadanych tabletek. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Grozi mu teraz kara nawet do 5 lat więzienia. Wpadł także znajomy Pawła K., 28-letni mieszkaniec dzielnicy. Ten poszukiwany był przez warszawski sąd.
O kradzieży sprzętu policjantów z Mokotowa powiadomił pracownik miejscowej budowy. Specjaliści zwalczający przestępstwa przeciwko mieniu przeanalizowali całość materiałów, przesłuchali świadków i rozpytali okolicznych mieszkańców. Już tego samego dnia wpadli na trop, który zaprowadził ich prosto do 31-letniego, znanego im dobrze mężczyzny.
Kryminalni zapukali do drzwi mieszkania, w którym mieszka podejrzany. Nikogo nie zastali. Postanowili więc obserwować okolicę. Po kilkunastu minutach pod blok podjechało auto, z którego wysiadł Paweł K. oraz jego znajomy. Podejrzany był zaskoczony, nie wiedział, że policjanci w ogóle wpadną na jego trop. Przyznał się do kradzieży spawarki, ale swój łup zdążył sprzedać nieznajomemu mężczyźnie. Na wartym ponad 400 złotych urządzeniu „zarobił” jedynie 50 złotych. Oprócz niego wpadł także jego znajomy, z którym chwilę wcześniej podróżował. Po skontrolowaniu 28-latka, okazało się, że od kilkunastu miesięcy poszukuje go śródmiejski sąd.
Policjanci dokładnie sprawdzili mieszkanie zatrzymanego złodzieja. Szukali przedmiotów pochodzących z przestępstwa. Nie znaleźli skradzionej spawarki, ale z domu zatrzymanego zabezpieczyli 60 tabletek, których posiadania zabraniało mu prawo. 31-latek został przesłuchany przez śledczych i usłyszał zarzut kradzieży oraz nieprzestrzegania ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Za takie zachowanie może grozić kara nawet do 5 lat więzienia. O losach Pawła K. zadecyduje jednak warszawski sąd.
ea/ao