To nie był księgowy krewnej lecz oszust
Mówił, że jest księgowym krewnej i przyszedł odebrać pilną pożyczkę 10 tys. złotych. Na szczęście 74-latka nie dała się nabrać. Kobieta umówiła się z mężczyzną w miejscu zamieszkania. 26-letni Mariusz K. wpadł w policyjną zasadzkę. Po usłyszeniu zarzutów w Prokuraturze, Mariusz K. trafił do aresztu na okres dwóch miesięcy. Za usiłowanie oszustwa grozi mu do 8 lat więzienia.
Na telefon stacjonarny mieszkanki Targówka zadzwonił młody człowiek, podając się za księgowego krewnej starszej pani. Mężczyzna oświadczył, że przyjdzie odebrać pilną pożyczkę 10 tys. złotych. Kobieta szybko zorientowała się, że ma do czynienia z oszustem.
Gdy rzekomy księgowy znów zadzwonił, starsza pani kontynuowała rozmowę, tak jakby niczego nie podejrzewała. Umówiła się na przekazanie pieniędzy w mieszkaniu na Targówku. Po zakończeniu rozmowy, natychmiast o swoich podejrzeniach powiadomiła Policję.
Kryminalni udali się pod wskazany adres, gdzie miały zostać przekazane pieniądze. W tym czasie oszust kilkakrotnie dzwonił do kobiety na jej telefon komórkowy. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z Targówka "na gorąco" w mieszkaniu starszej pani .
26-letni Mariusz K. został przewieziony do policyjnego aresztu. Po zebraniu materiału dowodowego, mężczyzna w Prokuraturze usłyszał zarzut usiłowania oszustwa.Na wniosek Prokuratury, decyzją Sądu, 26-latek trafił do aresztu na okres dwóch miesięcy.
ms