Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Nie wiedział którędy do toalety?

Data publikacji 10.04.2009

Policjanci z patrolówki zatrzymali sprawcę uszkodzenia mienia. Nie byłoby w tym pewnie nic dziwnego, ponieważ takie sprawy zdarzają się w codziennej służbie. Istotny wydaje się jedynie sposób, w jaki 38-letni Dariusz Ł. zniszczył towar w markecie. Mężczyzna mając 2,5 promila alkoholu we krwi najpierw obejrzał, wiszące na wieszakach bluzy sportowe, oberwał kilka metek, potem zapalił papierosa, a na końcu załatwił potrzebę fizjologiczną na ubrania. Straty oszacowano na kwotę prawie 650 złotych.

Policjanci z referatu patrolowo-interwencyjnego zostali skierowani na interwencję do jednego z hipermarketów. Kiedy jechali do sklepu przypuszczali, że pracownicy ochrony ujawnili kolejną kradzież sklepową. Na miejscu okazało się, że faktycznie ochrona ujęła sprawcę, tyle, że nie kradzieży, a uszkodzenia mienia. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ponieważ przypadki odrywania metek i usuwania z towarów zabezpieczeń zdarzają się często. Tym razem jednak chodziło o coś zupełnie innego. 38-letni Dariusz Ł. przyszedł do marketu i od razu zajął się oglądaniem markowej odzieży sportowej. Pracownik monitoringu dostrzegł, że mężczyzna obrywa metki przy niektórych ubraniach i usiłuje usunąć zabezpieczenia. Wszystko wskazywało na to, że będzie chciał ukraść bluzy. Tak się jednaki nie stało.

Obserwowany 38-latek najpierw, nie wiedzieć dlaczego zapalił papierosa, a zaraz potem załatwił potrzebę fizjologiczną na wiszącą obok odzież. Sprawca uszkodzenia został natychmiast ujęty przez pracowników ochrony i w dalszej kolejności przekazany funkcjonariuszom.
Policjanci zatrzymali Dariusza Ł. Po zbadaniu jego stanu trzeźwości wyszło na jaw, że miał 2,5 promila alkoholu we krwi. Trafił do izby wytrzeźwień.

Dziś w sekcji dochodzeniowo-śledczej policjanci przedstawią mu zarzut. Wartość uszkodzonego towaru wyniosła prawie 650 złotych. Za popełnione przestępstwo 38-letniemu Dariuszowi Ł. grozi 5 lat wiezienia. 

ea/jw 
 

 

 

 

 

Powrót na górę strony