Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Policjanci z metra zatrzymali złodzieja na gorącym uczynku

Data publikacji 17.10.2011

Mężczyzna, na oczach funkcjonariuszy, okradł śpiącego na peronowej ławce pasażera. Na widok policjantów salwował się ucieczką wskakując do kolejki metra. Na niewiele mu się to jednak zdało. 49-letni Waldemar P. został zatrzymany dosłownie po chwili od dokonania kradzieży. Okradziony na „Politechnice” mężczyzna prawdopodobnie nie był jego jedyną ofiarą. Zatrzymanemu grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Do zatrzymania złodzieja doszło około drugiej w nocy z piątku na sobotę na stacji metra „Politechnika”. Schwytanie sprawcy nastąpiło, zanim jeszcze śpiący młody mężczyzna zorientował się, że został pozbawiony wartościowego aparatu.

Kilka minut wcześniej 49-letni Waldemar P. zauważył młodego człowieka śpiącego na peronowej ławeczce. Przysiadł się do niego i postanowił go okraść. Kiedy ofiara nie obudziła się podczas dokonywania kradzieży był już pewny, że ten czyn ujdzie mu na sucho. Nie wziął jednak pod uwagę, że teren podziemnej kolejki jest pilnie strzeżony przez funkcjonariuszy z metra. Jego misterny plan legł w gruzach, gdy na peronie pojawili się policjanci. Próbował jeszcze ucieczki, jednakże z mizernym skutkiem. Został zatrzymany wraz z łupem. Ogromnie zaskoczony był też obudzony przez policjantów młody mężczyzna, kiedy policjanci uświadomili mu, że przed chwilą padł ofiarą przestępstwa.
W wyniku dalszych czynności podjętych wobec zatrzymanego okazało się, że Waldemar P. posiada przy sobie kolejny aparat telefoniczny, którego pochodzenia nie umiał wyjaśnić funkcjonariuszom. Stwierdził tylko, że nie jest jego własnością. Policjanci szybko ustalili dane właściciela również tego telefonu. Jest wysoce prawdopodobne, że on również został okradziony i jeszcze o tym nie wie.

Sprawą zajmą się teraz dochodzeniowcy ze śródmiejskiej komendy, gdyż 49-letni Waldemar P. po zatrzymaniu został przekazany do ich dyspozycji. Niebawem odpowie za czyny, których się dopuścił.

ah.
 

Powrót na górę strony