Zdążył się włamać ale nie odjechał
Data publikacji 08.01.2011
W chwili zatrzymania siedział w kabinie dostawczego mercedesa. Nie zdążył jednak nim odjechać. Stołeczni wywiadowcy byli szybsi, zadziałali błyskawicznie i dzięki temu Tomasz D. trafił do policyjnej celi. 50-latek usłyszał zarzut usiłowania kradzieży z włamaniem samochodu. Warty 50 tysięcy mercedes pozostał u właściciela.
Policjanci z wydziału wywiadowczo-patrolowego otrzymali informację, że na jednym z parkingów Gocławia ktoś prawdopodobnie włamuje się do dostawczego mercedesa. Wywiadowcy zareagowali natychmiast. Kiedy znaleźli się na miejscu, włamywacz siedział już w kabinie auta. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Od razu przyznał, że chciał ukraść pojazd. Policjanci zatrzymali 50-letniego Tomasza D. i powiadomili właściciela samochodu, który oszacował wartość auta na kwotę 50 tysięcy złotych.
Resztą zajęli się policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu południowo-praskiej komendy. Przyjęli zawiadomienie od pokrzywdzonego i zgromadzili materiał dowodowy na podstawie, którego Tomaszowi D. przedstawiono zarzut usiłowania dokonania kradzieży z włamaniem samochodu. Za popełnienie tego przestępstwa grozi kara do 10 lat więzienia.
jw, mm